Beaune, Lyon, Djion, Amsterdam ...
Każda historia ma swój początek i koniec. Historia Comeniusa zapewniła mi najlepsze chwilę, które mogłam wynieść ze szkoły. :) Mój drugi wyjazd do Francji był moją drugą przygodą w tym kraju, mieście... Chodź szkoła ta sama, nauczyciele Ci sami, plan podróży podobny no i plan pobytu prawie taki sam mogę stwiedzić że uczucia, emocje i wrażenia inne !
We wtorek wyjeżdżając o 3 w nocy z Żagania wszystko się zaczeło. Wyruszyliśmy do Berlina z Berlina do Paryża a z Paryżą do Lyonu stamtąd druga już krótka bo tylko do Beaune gdzie czekali na nas nasi gospodarze. :) Udaliśmy się do domów.
Na następny dzień było powitanie w szkole potem graliśmy w gre miejską i w statki wymyślone przez bułgarską ekipe... :) Po wszytskim rozeszliśmy się na miasto potem do baru i na kręgle i do domów.
Trzeci dzień wyruszyliśmy do Djion do fabryki serów i zwiedzać miasto. Małe zakupy z dziewczynami, wykwintny obiad w mc'donalds z wszystkimi no i z powrotem do Beaune potem a chwilkę do baru i do domu spać :D
Czwarty dzień osttani dzień ostatnia noc ahh... Każdemu zaczeło robić się smutno że to już koniec Comeniusa i że się więcej nie zobaczymy :( Po zwiedzaniu piwnic Patriarche zwiedzliśmy jeszcze Hospices potem ceremonia pożegnalna w szkole i powrót do domu mała kolacja pożegnalna i impreza pożegnalna najpierw w domu u Thomasa następnie miasto bar. Pooo takich dlugich dniach spać spało się mało i całą podróż do domu było trochę marudzenia ze zmęczenia. W sobote rano pożegnaliśmy się na stacji i odjechaliśmy z swoje strony... Po dojechaniu do Lyonu zwidziliśmy go trochę. Zakochałam się w tym mieście ślicznie tam jest sami zobaczycie na zdjęciach. Potem już samolotem do Amsterdamu i drugim samolotem do Berlina a tam to już prawie dooom. <3 !
We wtorek wyjeżdżając o 3 w nocy z Żagania wszystko się zaczeło. Wyruszyliśmy do Berlina z Berlina do Paryża a z Paryżą do Lyonu stamtąd druga już krótka bo tylko do Beaune gdzie czekali na nas nasi gospodarze. :) Udaliśmy się do domów.
Na następny dzień było powitanie w szkole potem graliśmy w gre miejską i w statki wymyślone przez bułgarską ekipe... :) Po wszytskim rozeszliśmy się na miasto potem do baru i na kręgle i do domów.
Trzeci dzień wyruszyliśmy do Djion do fabryki serów i zwiedzać miasto. Małe zakupy z dziewczynami, wykwintny obiad w mc'donalds z wszystkimi no i z powrotem do Beaune potem a chwilkę do baru i do domu spać :D
Czwarty dzień osttani dzień ostatnia noc ahh... Każdemu zaczeło robić się smutno że to już koniec Comeniusa i że się więcej nie zobaczymy :( Po zwiedzaniu piwnic Patriarche zwiedzliśmy jeszcze Hospices potem ceremonia pożegnalna w szkole i powrót do domu mała kolacja pożegnalna i impreza pożegnalna najpierw w domu u Thomasa następnie miasto bar. Pooo takich dlugich dniach spać spało się mało i całą podróż do domu było trochę marudzenia ze zmęczenia. W sobote rano pożegnaliśmy się na stacji i odjechaliśmy z swoje strony... Po dojechaniu do Lyonu zwidziliśmy go trochę. Zakochałam się w tym mieście ślicznie tam jest sami zobaczycie na zdjęciach. Potem już samolotem do Amsterdamu i drugim samolotem do Berlina a tam to już prawie dooom. <3 !

Komentarze
Prześlij komentarz